Blog
Tylko po co?
Krzysztof Leski
Krzysztof Leski b.mgr inż.historii, b.dziennikarz mediów wszelkich, od dawna bezrobotny
213 obserwujących 3086 notek 6003419 odsłon
Krzysztof Leski, 24 grudnia 2010 r.

Co przyniósł ci Mikołaj?

Tradycja tradycją, ale inny jest świat i Polska wokół nas, zupełnie inny jest s24. Przed dwoma laty salonowicze chętnie opowiadali o swych prezentach. Zawisło 400 koemntarzy, ponad 300 jeszcze się ostało. Rok temu atmosfera była już inna, prezentowych zwierzeń mniej, sporo za to docinków tych, dla których Święta to moment jak każdy innny, by dać wyraz swoim fobiom - niejeden koment wycięli admini. W tym roku będzie pewnie nawet gorzej, ale to nie powód do rejterady.

Moje Święta miały być w tym roku więcej niż skromne. Stało się inaczej - głównie dzięki RenCe i KaZetowi, którzy "wezwali" mnie do Szczypiorna. Dorobek z tradycyjnej już wizyty Mikołaja z s24 w tamtejszym ośrodku wsparcia dla bezdomnych, bezrobotnych, borykających się z uzależnieniami - dorobek w formie foto i video* - powieszę wkrótce. Wpadłem potem do KaZetów, by spóźniony dotrzeć do domu na Wigilię tłoczną jak rzadko, bo było nas sześcioro, nie licząc kotów.

Dostałem masę prezentów. Po pierwsze - autobiografię Richarda P. Feynmana, po polsku. Mam ją czytać sam sobie. Po drugie, Grahama Greene'a "Monsignore Kichote", którą mam czytać wspólnie z dziećmi. Po trzecie, Fredericka Forsythe'a "No comebacks" - teoretycznie prezent dla syna, ale w lingwidżu, więc prezent Mikołaj złożył na moje ręce, abym dopilnował konsumpcji i pomógł w trudnych momentach. Po czwarte, dostałem pół kilo prawdziwych płatków owsianych, krzynkę piwa (powinna starczyć na rok) oraz dwie zapalniczki, w tym jedną... obronną.

Zechcesz napisać, co znalazłaś(eś) pod choinką? Ogłaszam amnestię, uchylam wszystkie bany.

*) W związku z powyższym proszę o kontakt chętnych do pomocy - chodzi o wrzucenie na jutjubę kilkinastu odcinków "video" ze Szczypiorna, w sumie 1.8 gigabajta, obecnie w QuickTime'owym formacie *.mov. Sam nie wrzucę, bo kiedyś postanowiłem sobie twardo, że gugle nigdy nie postawią żadnego cookie na moim twardym dysku. W postanowieniu trwam, ale coś za coś - nie mogę zatem mieć konta ani na guglu, ani na żadnym guglanym wynalazku z jutjubą włącznie.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale