Nie ma to jak goście z Lubelszczyzny i wieczór z "Perłą". Rekompensuje to wszystkie wady, jak choćby tę, że goście (ona i on, roczniki 1985 i 1988) nie pojmują, iż kiedyś piwa po prostu w sklepach nie było. Z równym trudem przychodzi im uwierzyć, że ta oto piosenka była kiedyś najzupełniej niecenzuralna:

Dziś w Poroninie żyje jeszcze taki baca
Co Leninowi zsiadłym mlekiem leczył kaca
A ty maszeruj, maszeruj, głośno krzycz
Niech żyje nam Wołodia Iljicz

Jeszcze trudniej im pojąć, że istnieli nadgorliwi aktywiści, którzy w stosownym czasie wieszali ten plakat w takich miejscach, jak "Mikrus" - akademik mojego wydziału Politechniki Warszawskiej:

image

Plakat zatytułowany był "Lenin w Paździeniku". Jesienią 1978, a może 1979, ktoś na takim plakacie na X piętrze "Mikrusa" poczynił dopisek mazakiem. Efekt łączny cytuję:

Lenin w październiku
koty w marcu
a ja - kiedy mam ochotę

Jeśli urodziłeś się w lipcu, zastanów się, czy nie jesteś produktem okresu godowego Leninów.