Zdaje się, że cytuję posła Girzyńskiego, choć piszę o nieco innym aspekcie najnowszej wrzawy wokół IPN. Media w niedzielę i wczoraj rano przedstawiły rzecz leciutko skrzywioną. Jasne, że służby prasowe rządu mogły łatwo sprawdzić, iż książka pana Zyzaka nie powstała za budżetowe pieniądze. Ale przyjmuję, że pogróżki premiera o obcięciu pieniędzy choć w części można tym wytłumaczyć.
Minęła doba. Wyjaśnienia IPN są już powszechnie dostępne. Nie zrobiły wrażenia na pośle Palikocie, który ma własny świat - ale wygłoszony dziś rano, spokojny apel prezesa Kurtyki powinien dotrzeć do premiera. Czas na dojrzałe słowa: "Zostałem wprowadzony w błąd, przepraszam".
Chcę jeszcze wierzyć, że Donald Tusk to zrobi. Czasu nie ma wiele - to powinno zdarzyć się dzisiaj. Jeśli nie, stracę podstawy do tezy, że w przeciwieństwie do SLD Platforma nie chce likwidować IPN. Będę musiał przyjąć, że pion śledczy i wydawniczy, w części dotyczącej lat 70. i 80., są poważnie zagrożone.
PS. Oto widzę, że Tadeusz Mazowiecki z Grażyną Staniszewską i Aleksdandrem Kwaśniewski wybiera się osobiście do Lecha Wałęsy, by mu pogratulować "w pełni uzasadnionej" wypowiedzi zawierającej zamiar emigracji... Kwaśniewski woła do Tuska, że granice zostały przekroczone i czas na działania, a nie słowa... Oni też udają, że nie wiedzą, kto książkę wydał. Szanowni Państwo, to już lepiej jedźcie razem. Im więcej głupstw z waszych ust, tym mniejszy żal.
PS2. Podejmuję niemal samobójczą technicznie próbę dopisania, że w następnym poście, poświęconym salonowym technikaliom, wycofałem tezę, jakobym liczył na przeprosiny Tuska. Powyższe i następne wydarzenia na gdańskich obchodach "rocznicy upadku komunizmu" składają się na IMHO spontaniczne, ale żałosne polowanie z nagonką, które pozbawiło mnie wszelkich złudzeń.
Będę jednak musiał napisać dziś coś jeszcze. Lektura tego posta może stwarzać wrażenie, że staję jednoznacznie po jednej stronie sporu. Otóż niezupełnie: zdecydowanie bronię IPN i brzydzi mnie używanie książki Zyzaka jako pretekstu. Nie znaczy to jednak, że bronię tej książki. Rozwinę ten wątek, jeśli salon24 pozwoli...









Szanowni Państwo, to już lepiej jedźcie razem. Im więcej głupstw z waszych ust, tym mniejszy żal.
Wreszcie, Panie Krzysztfie. Wreszcie w pełni podpisuje sie pod Pańskim tekstem.
Pozdr.