Rankiem na zaokiennym termometrze minus osiem. W telewizorze upierają się jednak, że dziś jest ładnie i ciepło. Fakt, w tej chwili mamy na Kabatach zero, a na balkonie, w lekkim słoneczku, temperatura odczuwalna sięga jak nic plus pięciu. Nawet Nikon wychodzi ze mną na każdego papierosa.

A teraz telewizor mówi, że nadchodzi...

...znaczne ochłodzenie. W weekend znów minus 15.









Proszę wieczorem trzymać je dalej od monitora, bo znów będę miał zwierzę, które kot potraktowałby per łapa i pyszczek:-)(ale to nie mysz, od razu zastrzegam!:))