Internet to śmietnik. Można tu w(y)rzucić wszystko. Tak przynajmniej zdaje się wielu jego użytkownikom. Kłopot w tym, że ci, którzy chcą odrobiny porządku, którzy chcą robić z netu użytek sensowny, gubią się w chaosie.

Wiecie oczywiście, co to są listy mailingowe. Jeśli nie wiecie - wyjasnię. Grupa ludzi o adresach mailowych uwzględnionych na liście ma prawo wysyłać maile na pewien fikcyjny adres, a mail trafia do wszystkich członków grupy. Być jej członkiem - to zaszczyt i odpowiedzialność za to, by lista służyła ona temu, do czego została powołana.

Jest w Polsce lista mailingowa "starego" NZS. Służy uzgadnianiu terminów spotkań, szczegółów różnych przedsięwzięć. Dotąd nie było nadużyć. Dwa, trzy posty w tygodniu, na temat. Czasem jakieś głupie pytanie.

Dziś jeden z około 200 abonentów wrzucił na listę "Apel w sprawie mediów publicznych". Z prostą jak drut tezą: całą odpowiedzialność za ich zapaść ponosi Donald Tusk, który z premedytacją zmierza do przejęcia władzy w Polsce przez Obcych. Kilkanaście podpisów, w tym znanych nazwisk, i prośba o rozpowszechnianie.

Było to o 15:30. Odtąd posypały się posty: jedne z wyrazami poparcia, inne z polemikami, inne wreszcie z uwagą, że nie temu służy ta lista. Każdy oczywiście cytuje bez zastanowienia całość tego, na co odpowiada. Posty więc puchną: oryginalny miał jakieś 20 kB (w tym połowa to lista adresów), teraz dochodzą do 50 kB. Gdy pomnożyć to przez 200 odbiorców, apel wygenerował już jakieś 100 megabajtów zbędnego ruchu w sieci.

Przed chwilą odezwał się admin listy. Zasugerował nadawcy apelu, by ten dobrowolnie zrezygnował z członkowstwa grupy. Jednak nie z powodu użycia jej w celu innym niż przewidziany. Admin dostał bowiem maila od Jarosława Sellina i Kazimierza Ujazdowskiego, po czym potwierdził rzecz telefonicznie - że wbrew twierdzeniom nadawcy apelu nie są jego sygnatariuszami.

To nie jest bez znaczenia, ale to problem osobny. IMHO chodzi głównie o to, by w necie mogły istnieć kąciki tematyczne, by spamerzy nie rozpieprzyli idei sieci. Szkoda byłoby, gdyby wszystko upodobniłoby się czy to do s24, czy to do blogów nastolatek.

No to wpisujcie komcie.